czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 2

     **10 minut później**
- No cześć, co tak długo ? - zapytała  Monika
- Cześć, wiesz co mi się przydarzyło.. - powiedziałam wchodząc do środka.
Razem skierowałyśmy się do kuchni.
- No to opowiadaj. - blondynka zrobiła nam 2 kawy.
-No więc ... szłam do ciebie,zorientowałam się że jestem na środku ulicy, a w moją stronę pędziły samochody, W pewnym momencie...- w tej chwili zrobiłam się czerwona jak burak- na ulicę wleciał chłopak o kręconych, brązowych włosach i pięknych zielonych oczach, wziął mnie na ręce i przebiegł razem ze mną na drugą stronę ulicy.
- Bohater. A jak on się nazywa?
- Harry. Harry Styles- wypowiadając jego imię i nazwisko zrobiłam słodką minę.
-Uuu. ktoś tu chyba się zauroczył...- upiłam łuk kawy.
- Nieprawda.- mówiłam te słowo z rozbawieniem, blondynka zaczęła się ze mną droczyć i śmiać.
Po  5 minutach zabawy wypiłyśmy kawę i poszłyśmy do garderoby dziewczyny.
-Jaką mam sukienkę wybrać ? Idę na imprezę z Simon'em.
- Hmm. Weź tą :
 
i do niej to: 
 
- Super, dziękuje.- po tych słowach dziewczyna przytuliła mnie, w pewnym momencie mój telefon zaczął wibrować w mojej torebce, dostałam sms'a. 
,, Hej Summer, to ja Harry Styles, masz czas dzisiaj wieczorem? 
##Harry##,, 
Od razu  mu odpisałam. 
<< Oczywiście 
##Summer##,, 
odpisał mi. 
,, Zabieram cię dziś wieczorem dot klubu, bądź gotowa o godzinie 19:00, przyjadę po ciebie tylko podaj mi swój adres. 
##Harry##,, 
Odpisałam mu, pisząc mu swój adres zamieszkania. 
- Halo tu ziemia do Summer słyszysz mnie?- wołała Monika machając mi ręką przed twarzą kiedy ja pisałam jeszcze chwilę z Harry'm. 
- Słyszę.- warknęłam do przyjaciółki. 
- Co masz takiego banana na twarzy? Niech zgadnę, pisałaś z Harry'm, hmm...? 
- Tak, idę z nim na randkę.-zaczęłam piszczeć i skakać z radości a ze mną  Monika. 
-A na którą się umówiliście? 
-Na 19:00. Monia mogę od ciebie pożyczyć sukienkę, buty i jakieś dodatki? 
- Oczywiście. -Zobaczyłam wszystkie sukienki, buty i dodatki. Ubrałam się w to: 

i to: 

dodatki: 
Monika zrobiła mi makijaż. Włosy miałam rozpuszczone i proste. Lubię moje włosy, bo są długie i brązowe. 
-Chodź teraz ja ci zrobię makijaż. 
**1 godzinę później** 
- Ok, Monika ja już lecę, pa pa.- przytuliłam moją przyjaciółkę na pożegnanie. 
- Pa pa.- Monia zamknęła za mną drzwi. 
Po 10 minutach byłam w domu, była 18:30. Usiadłam za kanapie w salonie i zaczęłam czytać książkę. Zanim się zorientowałam która jest godzina, ktoś pukał do moich drzwi, to był Harry. 
- Cześć Summer. WOOW ale ty pięknie wyglądasz._ powiedział wchodząc do środka. 
- To co jedziemy? - zapytał z uśmiechem na twarzy. 
-Tak. 
Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Harry otworzył mi drzwi z samochodu i pomógł mi wejś do pojazdu. Po chwili zajął miejsce kierowcy, zapiął pasy i zapalił samochód. Po 10 minutach byliśmy już w klubie. Bawiliśmy się świetnie. W pewnej chwili... 


Brak komentarzy: